wtorek, 17 czerwca 2014

chodzę i chodzę....po mega kolorowym świecie

....potrzebowałam dzisiaj spaceru...czasami mimo wielu zajęć i mnóstwa jogi ,przychodzi taki moment, że chcemy być sami. I tutaj, w Indiach, daleko od ukochanych mi osób - takich chwil jest mi potrzebych więcej. Przesyłam wtedy dobre myśli Wam wszystkim i każdemu z osobna. Pewnie ciężko będzie Wam uwierzyć ale często myślę o tych wszystkich, z którymi miałam do tej pory możliwość spotkania się na macie. Ci, którzy pojawiali się częściej i więcej cały ten czas sa tu ze mną. Ćwicząc, patrząc na innych ćwiczących często łapię się na tym, że staram się zapamiętać albo nawet zapisuję....temu by się przydało to...a temu ..tej- tamto:-):-):-) Mam dziennie 2 h jogi z nauczycielem i 3 h praktyki własnej. Pozostałe zajęcia ,mogę obserwować. A jest co!!!! Natomiast reszta dnia należy już do mnie. Niestety nie mam towarzystwa na swoje spacery więc też nie poruszam się nigdzie daleko. Puna jest ogromnym i niesamowicie zróżnicowanym miastem. Wystarczy skręcić w jakas ulicę i jestem w trzecim...piątym czy kolejnym świecie. Muszę się wrócić, nie wyciągam nawet aparatu. Niestety pozostanie mi tylko opowiedzieć co widziałam. JOGA!! Joga w Instytucie jest sposobem na życie,lekiem na wszystkie choroby, jest poczuciem bezpieczeństwa i głębokim odczuwaniem siebie. Joga nie ma tu trudnych asana ale podejście do nich...hmm...mam nadzieję, że sami na sobie poczujecie:-):-):-) najszybciej moi kochani OBOZOWICZE I OBOZOWICZKI!!:-):-)jupiiii..ale się będziemy wznosić na wysokości swoich możliwości:-) Już się nie mogę doczekać...Ale wracając na początek mojego postu...dobre myśli, dobra energia i szczere uczucia są tym co chciałabym Wam pokazać na zdjęciach. Tych nielicznych, które mogę zrobić.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza